tradycje-14-pierwszy-dzien-wiosny

Published on Sep 03, 2026

tradycje-14-pierwszy-dzien-wiosny

tradycje-14-pierwszy-dzien-wiosny - PDF to Video

Published on Sep 03, 2026

Description:

Zacznijmy od tego, że obudziliśmy się i od razu poczuliśmy, że coś jest inaczej. Do norki wpadało jasne, ciepłe światło. Gdzieś na dworze śpiewał ptak. Powietrze pachniało świeżo – mokrą ziemią, trawą i czymś zielonym. Wyjrzeliśmy przez okno i aż pisnęliśmy z radości. Tam, gdzie jeszcze wczoraj leżał biały śnieg, teraz zieleniła się trawa, a na gałązkach siedziały ptaki. Mama uśmiechnęła się i powiedziała: „Zgadłeś, mój mały. Dziś jest pierwszy dzień wiosny. Idź, zobacz sam – cały świat się właśnie budzi”. Nie dawaliśmy sobie tego dwa razy powtarzać. Wybiegliśmy na dwór – i wszędzie, gdzie spojrzeliśmy, działy się cudowne rzeczy. Najpierw usłyszeliśmy ciche szelestienie pod stertą suchych liści. Podszedłem ostrożnie – i zobaczyliśmy, jak spomiędzy listków wysuwa się kolczasty nosek. To jeżyk! Ten sam, który przez całą zimę spał zwinięty w kuleczkę. Powolutku rozwijał się, przeciągał i mrużył oczka w wiosennym słońcu. Przywitaliśmy go radośnie: „Dzień dobry, jeżyku! Obudziłeś się! Tak się cieszę, że cię widzę!”. Jeżyk ziewnął i powiedział: „Auaaa… ale się wyspałem! Czy to już wiosna?”. Roześmialiśmy się: „Wiosna! Wiosna!” i pobiegliśmy dalej, aż furkotały nam uszka. Na skraju lasu, przy wielkiej gawrze, zobaczyliśmy coś jeszcze wspanialszego. Z ciemnej, ciepłej jamy wychylał się wielki, zaspany niedźwiedź. Ziewnął tak potężnie, że aż zatrzęsły się gałęzie i sfrunęło z nich kilka listków, przeciągnął się z chrupnięciem i podrapał po brzuchu. Mrugał powoli, oślepiony jasnym słońcem, do którego zupełnie odwykł przez całą zimę. Mruknął niskim, dudniącym głosem: „Ooo, wiosna. Najwyższy czas. Ale się wyspałem! I strasznie zgłodniałem przez tę całą zimę. Chyba poszukam sobie miodu”. Pomachaliśmy niedźwiedziowi i pobiegliśmy dalej, prosto nad staw, gdzie z radością spotkaliśmy śpiewającą żabę.